Reklama

Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania treści bloga bez zgody autora.

środa, 19 sierpnia 2015

Makaki i koczkodany

Nie wszystkie małpy nadają się do trzymania w domu. Zdecydowana większość małp dorasta do znacznych rozmiarów. Są wtedy bardzo silne, a jednocześnie, jeśli będziemy postępować z nimi nieodpowiednio, mogą stać się agresywne. Z tego względu na domowe pupile nadają się jedynie niektóre gatunki. Te najbardziej popularne to kapucynki, sajmiri oraz niektóre makaki i koczkodany. Niestety, zarówno makaki, jak i koczkodany zostały wpisane przez polskiego ustawodawcę na listę zwierząt niebezpiecznych. Czy słusznie?

Małe makaki oraz maleńkie koczkodany karłowate, które, mimo iż są nawet mniejsze i na pewno nie bardziej agresywne niż kapucynki czy sajmiri, zostały przez ustawodawcę wrzucone do jednego ”worka”, ponieważ należą do tych samych rodzin makakowatych i koczkodanowatych, co ich więksi kuzyni, np. makaki indyjskie czy duże koczkodany. Wydaje się, więc, że polski ustawodawca nie zadał sobie trudu zbadania, czy dane zwierzę jest rzeczywiście niebezpieczne, lecz kierował się tym, że należy do tej samej rodziny, do której należą inne gatunki niebezpieczne, a więc - tylko systematyką. To wielka strata dla miłośników domowych małpek.

Makaki są nawet bardziej inteligentne od kapucynek i sajmiri i przywiązują się do swoich opiekunów. I, choć, rzeczywiście, makaki indyjskie osiągają wagę nawet 9 kg i wszyscy wiedzą, że będąc w Indiach można zostać przez nie zaatakowanym, to już np. makaki japońskie czy malajskie, u których waga samic nie przekracza zwykle 3 kg, są porównywalne do kapucynek i równie dobrze sprawdzają się jako domowi pupile.


Dokładnie to samo można powiedzieć o maleńkich koczkodanach karłowatych, które są mniejsze niż kapucynki i dorównują im inteligencją.

Makakom ludzkość ma wiele do zawdzięczenia. Zwierzę, którego genotyp jest w ponad 99% zgodny z ludzkim, jak żadne inne nadaje się do eksperymentów medycznych. Od dziesiątków lat prowadzone są na nich badania naukowe, które doprowadziły do ogromnych postępów w medycynie. Jedno z najbardziej znaczących praktycznych odkryć, jakim jest oznaczenie czynnika krwi Rh, udało się dzięki eksperymentom na makakach. A samo "Rh" wywodzi się właśnie od angielskiej nazwy makaka - Rhesus.
I, choć, akceptowalne wydaje się być przeprowadzanie na nich prób leków, to jednak testowanie na nich kosmetyków, ja, osobiście, podobnie, jak chyba większość ludzi, uważam za naganne.